turbosprężarki - projektowanie witryn www - spawanie - regeneracja - biuro nieruchomości - ubezpieczenia - wakacje - rzutniki - multimedia - reklama stron -
na to uwagi. Ognik zbli¿y³ siê i rycerz stwierdzi³, ¿e mia³ zielonkawy odcieñ. Sparhawk zamar³ w bezruchu i czeka³.
Przez mg³ê sz³a jakaœ postaæ, niewyraŸna, ale rzeczywista. Wydawa³o turbosprężarki siê, ¿e jest odziana w czarn¹ szatê z kapturem, spod którego s¹czy³ siê ów s³aby blask. Postaæ by³a doœæ wysoka i sprawia³a wra¿enie nienaturalnie chudej, prawie szkieletu. projektowanie witryn www Sparhawkiem wstrz¹sn¹³ zimny dreszcz. Zamrucza³ po styricku, poruszaj¹c palcami na rêkojeœci miecza i drzewcu w³óczni. Uniós³ w³óczniê i uwolni³ zaklêcie. Zaklêcie by³o stosunkowo proste i mia³o pomóc spawanie w zidentyfikowaniu majacz¹cego we mgle kszta³tu.
Sparhawk z trudem siê opanowa³, by nie krzykn¹æ ze
zgrozy, gdy poczu³ z³o emanuj¹ce z postaci ukrytej w mroku. Cokolwiek to by³o, regeneracja nie by³o istot¹ ludzk¹.
Po chwili z mroków nocy dobieg³ go upiorny, metaliczny chichot. Postaæ zawróci³a i oddali³a siê. Sz³a pokracznie, jakby jej kolana zgina³y siê do ty³u. biuro nieruchomoÅ›ci Rycerz nie ruszy³ siê z miejsca, dopóki wra¿enie z³a nie odp³ynê³o. Czymkolwiek to by³o, odesz³o.
- Zastanawiam siê, czy to nie jest kolejna niespodzianeczka Martela - mrukn¹³ Sparhawk ubezpieczenia pod nosem. Martel by³ renegatem, wyklêtym rycerzem Zakonu Pandionu. On i Sparhawk niegdyœ przyjaŸnili siê, ale to by³o dawno temu. Teraz Martel pracowa³ dla prymasa Anniasa i wakacje to
w³aœnie on dostarczy³ truciznê, któr¹ Annias omal nie zabi³ królowej.
Sparhawk bezszelestnie pod¹¿a³ dalej, nadal trzymaj¹c w pogotowiu miecz i w³óczniê. W koñcu dostrzeg³ pochodnie znacz¹ce zamkniêt¹ rzutniki wschodni¹ bramê miasta i dziêki nim ustali³, ¿e cel, do którego zmierza³, jest ju¿ blisko.
Nagle us³ysza³ za sob¹ ciche sapanie, przypominaj¹ce odg³osy wydawane przez wêsz¹cego psa. Ponownie multimedia dobieg³ go metaliczny chichot. Przeszuka³ poœpiesznie zakamarki pamiêci w poszukiwaniu lepszego okreœlenia. To by³ nie tyle chichot, co rodzaj poœwistywania; dŸwiêk je¿¹cy w³osy na g³owie. Jeszcze raz reklama stron dotar³o do niego uczucie wszechogarniaj¹cego z³a i odp³ynê³o znowu.
Sparhawk skrêci³ nieznacznie, oddalaj¹c siê od murów i
zamglonych pochodni przy miejskiej bramie. Po blisko piêtnastu minutach ujrza³ majacz¹cy szkoÅ‚a angielskiego tu¿ przed nim zarys siedziby Zakonu Pandionu.
Po³o¿y³ siê na mokrym od mg³y torfie i pocz¹³ ponownie splataæ zaklêcie penetruj¹ce. Uwolni³ je i czeka³.
Nic.
Wsta³, schowa³ miecz i ostro¿nie ubezpieczenie ruszy³ naprzód. Siedziba zakonu, przypominaj¹ca swoim wygl¹dem warowny zamek, by³a jak zawsze obserwowana. Gwardziœci prymasa, przebrani za brukarzy, obozowali niedaleko g³ównej bramy. Wokó³ ich namiotów ostentacyjnie u³o¿ono technika bramowa piramidy z kamieni s³u¿¹cych do budowy drogi. Sparhawk obszed³ obozowisko, skierowa³ siê do tylnej œciany zamczyska i ostro¿nie ruszy³ przez g³êbok¹, na! szpikowan¹ palami fosê.
Lina, po której zabawki zsun¹³ siê
na dó³ opuszczaj¹c siedzibê zakonu, j nadal dynda³a ukryta za krzakami. Szarpn¹³ j¹ kilkakrotnie upewniaj¹c siê, ¿e jej górny koniec nadal mocno siê trzyma. Nastêpnie pracownia architektoniczna zatkn¹³ w³óczniê za pas, uj¹³ linê w d³onie i poci¹gn¹³ mocno w dó³.
Z góry dobieg³ go zgrzyt haka wbitego w kamienny mur.
Rozpocz¹³ wspinaczkê.
- Kto tam jest? - domy us³ysza³ nad sob¹ ostry g³os. Brzmia³ m³odzieñczo i znajomo.
Zakl¹³ pod nosem. Wtem poczu³, ¿e ktoœ szarpie linê.
- Bericie, nie ruszaj! - rzuci³, wspinaj¹c siê co si³.
- Pan wyposażenie sal projekcyjnych Sparhawk? - zapyta³ zdumiony nowicjusz.
- Nie szarp liny. Te pale, tam poni¿ej, s¹ bardzo ostre.
-
Pomogê, dostojny panie.
- Dam sobie radê. Tylko nie rusz tego haka - hotel mrukn¹³ Sparhawk. Berit chwyci³ go za ramiê i pomóg³ wdrapaæ siê na mur. Rycerz, mokry od potu, dysza³ ciê¿ko. Wspinaczka po linie, kiedy ma siê na sobie hotele kolczugê, wymaga sporo wysi³ku.
Berit by³ wielce obiecuj¹cym nowicjuszem w Zakonie Pandionu. Wysoki, solidnie zbudowany m³odzieniec, odziany w kolczugê i prosty p³aszcz, dzier¿y³ w d³oni ciê¿ki topór bitewny. apartamenty By³ dobrze wychowany, tote¿ nie zadawa³ ¿adnych pytañ, chocia¿ oczy p³onê³y mu ciekawoœci¹. Sparhawk spojrza³ w dó³, na dziedziniec klasztoru. W dr¿¹cym blasku pochodni ujrza³ Kurika iKaltena. Obaj przypasywali miecze, a
szkoła angielskiego - ubezpieczenie - technika bramowa - zabawki - pracownia architektoniczna - domy - wyposażenie sal projekcyjnych - hotel - hotele - apartamenty -
|