tonery - laptopy - materace - informacje gospodarcze - krakĂłw - buty taktyczne - aranĹĽacja - prasa - nawigacja - eventy -
będzie wiedział, że nie jedziemy razem z rycerzami. Wtedy gwardziści zawrócą.
- Chcesz powiedzieć, pani, że żołnierze prymasa słuchają rozkazów owada? - zapytał Bevier ze zdumieniem.
- Muszą. Nie mają tonery wyboru. Szukacz całkowicie nimi zawładnął.
- Jak długo to potrwa?
- Dopóki będą żyć, co zwykle nie trwa zbyt długo. Kiedy przestaną mu być potrzebni, pożre ich. Sparhawku, grozi nam laptopy śmiertelne niebezpieczeństwo. Ruszajmy natychmiast.
- Słyszeliście - rzekł ponuro Sparhawk. - Na koń! Wyjechali kłusem z zagajnika i przecięli szeroką, zieloną łąkę, na której w wysokiej po kolana trawie materace pasły się krowy w brązowe i białe łaty. Ulath podjechał do Sparhawka.
- Nie chcę się wtrącać - powiedział
- ale miałeś z sobą dwudziestu pandionitów. Czemu po prostu informacje gospodarcze nie zawróciłeś i nie zrobiłeś porządku z tymi gwardzistami i ich owadem?
- Pięćdziesiąt martwych ciał leżących na trakcie zwracałoby uwagę - wyjaśnił Sparhawk - a świeże groby prawie krakĂłw jednako rzucają się w oczy.
- Tak, to brzmi sensownie. - Potężny genidianita chrząknął. - Życie w przeludnionych królestwach nie jest wolne od pewnych problemów, prawda? W Thalesii trolle buty taktyczne i ogry zwykle uprzątają porzucone trupy, nim ktoś na nie trafi.
Sparhawk wzdrygnął się.
- Czy one rzeczywiście jedzą padlinę? - zapytał. Obejrzał się przez ramię wypatrując pościgu.
- Trolle i aranĹĽacja ogry? O tak, chyba że
ścierwo zbytnio dojrzeje. Tłuściutki gwardzista wystarczyłby rodzinie trolli na tydzień z okładem. To jeden z powodów, dla których nie ma zbyt wielu żołnierzy prasa Kościoła i ich cmentarzy w Thalesii. Panie Sparhawku, ja po prostu nie lubię zostawiać za sobą żywych wrogów. Ci gwardziści mogą wrócić, by na nas zapolować, i jeżeli nawigacja ten stwór, który nimi dowodzi, jest tak niebezpieczny, jak mówiła Sephrenia, to powinniśmy byli przy pierwszej okazji pozbyć się go.
- Pewnie masz słuszność - przyznał Sparhawk - ale eventy obawiam się, że jest już za późno. Pan Olven odjechał zbyt daleko. Teraz możemy jedynie gnać co sił w nadziei, że konie gwardzistów
padną wcześniej od naszych. Przy nieruchomoĹ›ci najbliższej okazji postaram się dowiedzieć od Sephrenii czegoś więcej o tym szukaczu. Mam wrażenie, że nie wszystko na jego temat mi powiedziała.
Przez resztę dnia ostro poganiali konie. Nie mieszkania dostrzegali żadnych oznak pościgu.
- Tuż przed nami jest przydrożny zajazd - odezwał się Kalten, gdy wieczór opadł na okoliczne pagórki. - Może byśmy się tam zatrzymali?
Sparhawk spojrzał na nordic walking Sephrenię.
- Co o tym myślisz, mateczko?
- Jedynie na kilka godzin - powiedziała czarodziejka - tylko by nakarmić konie i pozwolić im trochę wytchnąć. Szukacz już wie, że nie agregaty jedziemy razem z kolumną i z pewnością podąża naszym śladem. Musimy
się śpieszyć.
- Ale chyba możemy zjeść kolację i zdrzemnąć się kilka godzin - wtrącił Kalten. - Trochę kominki długo jestem już na nogach. A poza tym spróbujmy się czegoś dowiedzieć.
Zajazd prowadził szczupły człowieczek, obdarzony dużym poczuciem humoru, i jego pulchna żona. Było tu bardzo wygodnie i rolnicze wyjątkowo czysto. Obszerny kominek we wspólnej sali nie dymił, a na podłodze leżała świeża słoma.
- Nieczęsto zdarza się nam widzieć tu mieszkańców miast - zauważył właściciel zajazdu, stawiając rachunkowość zarzÄ…dcza na stół półmisek z pieczoną wołowiną - a już szczególnie rzadko rycerzy. Wasze stroje pozwalają mi przypuszczać, iż jesteście rycerzami. Co was sprowadza w te strony, szlachetni panowie?
-
nieruchomoĹ›ci Jedziemy do Pelosii - skłamał gładko Kalten. - Sprawy kościelne. Bardzo się nam śpieszy, więc pojechaliśmy na skróty.
- Około trzech lig na południe jest trakt biegnący do Pelosii projekty domĂłw jednorodzinnych - poinformował usłużnie gospodarz.
- Drogi wiją się tu i tam - powiedział Kalten - a nam, jak już powiedziałem, bardzo się śpieszy.
- Co słychać u was ciekawego? - kominki gazowe zapytał niby grzecznościowo Tynian.
Właściciel zajazdu roześmiał się serdecznie.
- A co ciekawego może się tu wydarzyć? Okoliczni rolnicy cały czas jeszcze rozprawiają o krowie, która zdechła pół roku temu.- Przysunął sobie krzesło i bez zaproszenia przysiadł się do nich. Westchnął. - W młodości mieszkałem
nieruchomości - mieszkania - nordic walking - agregaty - kominki - rolnicze - rachunkowość zarządcza - nieruchomości - projekty domów jednorodzinnych - kominki gazowe -
|