filtry przeciwsłoneczne - hotel konferencje warszawa - muzyka - kiosk - śląsk - materiały do druku - pośrednictwo pracy - kawa - hotel - studium wykonalności -
jedn¹ spraw¹, przykazaniem bo¿ym. Lojalnoœæ wobec Vaniona by³a zupe³nie innej, bardziej osobistej natury.
Mistrz mia³ twarz poszarza³¹ ze zmêczenia, a rêce mu nieznacznie dr¿a³y. NajwyraŸniej brzemiê przejête od Sephrenii, filtry przeciwsÅ‚oneczne na które sk³ada³y siê miecze trzech zmar³ych rycerzy, ci¹¿y³o mu bardziej, ni¿ siê tego spodziewa³. Zaklêcie, którego Sephrenia u¿y³a w sali tronowej i które utrzymywa³o przy ¿yciu królow¹, hotel konferencje warszawa wymaga³o uczestnictwa dwunastu rycerzy Zakonu Pandionu. Wiadomo by³o, ¿e ci rycerze bêd¹ kolejno umieraæ, a ich duchy dostarcz¹ miecze Sephrenii. Po œmierci ostatniego z dwunastu zbrojnych mê¿ów czarodziejka muzyka równie¿ bêdzie musia³a pod¹¿yæ do Domu Œmierci. Poprzedniego wieczoru Vanion nak³oni³ Sephreniê, aby przekaza³a
mu otrzymane wczeœniej miecze. Ale to nie fizyczny ciê¿ar broni sprawia³, i¿ brzemiê tak kiosk go przyt³acza³o. Wi¹za³y siê z tym i inne sprawy, których Sparhawk nie by³ siê w stanie nawet domyœliæ. Vanion bardzo nalega³, aby czarodziejka przekaza³a mu miecze, stara³ siê Å›lÄ…sk racjonalnie umotywowaæ sw¹ decyzjê, ale Sparhawk w duchu podejrzewa³, i¿ g³ównym powodem by³a chêæ oszczêdzenia Sephrenii. Sparhawk wierzy³, ¿e pomimo wszelkich surowych zakazów, jakie obowi¹zywa³y w ich zakonie, materiaÅ‚y do druku Vanion kocha³ tê drobn¹, kruch¹ niewiastê, która od pokoleñ kszta³ci³a ca³e zastêpy pandionitów w sekretach styrickiej magii. Wszyscy rycerze Zakonu Pandionu kochali i wielbili Sephreniê. Sparhawk mia³ wra¿enie, poÅ›rednictwo
pracy i¿ Vanion w swej mi³oœci i uwielbieniu posun¹³ siê o krok dalej. Zauwa¿y³ równie¿, ¿e i Sephrenia zdawa³a siê darzyæ mistrza specjalnymi wzglêdami, wykraczaj¹cymi o wiele dalej poza kawa uczucia, jakimi nauczyciele obdarzaj¹ swoich uczniów. O czymœ takim Rycerz Koœcio³a powinien niezw³ocznie powiadomiæ hierarchiê w Chyrellos. Ale i tym razem Sparhawk postanowi³ tego nie czyniæ.
- Po co hotel zebraliœmy siê o tej niezwykle wczesnej porze? - odezwa³ siê Vanion s³abym g³osem.
- Chcesz sama mu o tym powiedzieæ, mateczko? - zapyta³ Sparhawk Sephreniê.
Styriczka w bia³ej szacie westchnê³a studium wykonalnoÅ›ci i odwinê³a z p³ótna d³ugi przedmiot, który okaza³ siê kolejnym mieczem rycerza Zakonu Pandionu.
- Tanis
odszed³ do Domu Œmierci - rzek³a smutno do Vaniona.
- Tanis? Kiedy to siê salon Mazdy sta³o? - pyta³ Vanion g³osem pe³nym udrêki.
- Jak wnoszê, niedawno.
- Czy to dlatego zebraliœmy siê dzisiejszej nocy? - mistrz zwróci³ siê do Sparhawka.
- Niezupe³nie. Pan Tanis, zanim uda³ certyfikat energetyczny siê ze swoim mieczem do Sephrenii, z³o¿y³ mi wizytê - a raczej uczyni³ to jego duch. Powiedzia³, ¿e ktoœ z krypty królewskiej w katedrze chce siê ze mn¹ hurtownia zabawkarska widzieæ. Poszed³em wiêc do katedry, gdzie stan¹³em przed duchem Aldreasa. Król wyjawi³ mi parê spraw i da³ to. - Sparhawk odkrêci³. drzewce w³óczni i wytrz¹sn¹³ ze schowka rubinowy mocowania
pierœcieñ.
- A wiêc to tu ukry³ go Aldreas - powiedzia³ Vanion. - Chyba by³ m¹drzejszy, ni¿ myœleliœmy. Rzek³eœ, ¿e wyjawi³ ci parê spraw. O czym mówi³?
- O tym, reperowanie turbosprężarek ¿e zosta³ otruty. Prawdopodobnie t¹ sam¹ trucizn¹, któr¹ podali Ehlanie.
- Czy to by³ Annias? - zapyta³ ponuro Kalten.
- Nie. - Sparhawk potrz¹sn¹³ g³ow¹. - To by³a ksiê¿niczka Arissa.
- noclegi Jego rodzona siostra? - wykrzykn¹³ Bevier. - To potworne! - Bevier, szczup³y m³odzieniec o oliwkowej cerze i kruczoczarnej czuprynie, pochodzi³ z Arcium i jak ka¿dy Ark mia³ wpojone linki surowe zasady moralne.
- Arissa to prawdziwy potwór - przyzna³ Kalten. - Nie nale¿y do osób, które
toleruj¹ najmniejsze przeszkody na swojej
drodze. Jak jednak¿e uda³o jej siê wydostaæ z kursy jÄ™zykowe klasztoru w Demos, by otruæ króla?
- Annias to zorganizowa³ - odrzek³ Sparhawk. - Zabawia³a siê z Aldreasem w swój zwyk³y sposób, a gdy by³ ju¿ zmêczony, poda³a mu dziecko zatrute wino.
- Nie bardzo rozumiem. - Bevier zmarszczy³ brwi.
- Zwi¹zek ³¹cz¹cy Arissê z Aldreasem by³ o wiele g³êbszy ni¿ ten, jaki zwykle ³¹czy brata i siostrê - wyjaœni³ Å›wiatÅ‚o mu delikatnie Vanion.
Bevier otworzy³ szeroko oczy, a jego œniada twarz poblad³a, gdy dotar³o do niego znaczenie s³ów Vaniona.
- Czemu go zabi³a? - zapyta³ Kalten. - Z zemsty zazamkniêcie w klasztorze?
- Nie, nie
salon Mazdy - certyfikat energetyczny - hurtownia zabawkarska - mocowania - reperowanie turbosprężarek - noclegi - linki - kursy językowe - dziecko - światło -
|